• Wpisów:120
  • Średnio co: 16 dni
  • Ostatni wpis:4 lata temu, 16:34
  • Licznik odwiedzin:27 288 / 1998 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
 
Wróciłam po 38 dniach bo śnilo mi się ,że był koniec świata , a ja nie pow wam jaki był ciągl dalszy ;D

*Oczami Diany*

Drogi pamiętniku !!

Minęły już dwa lata od kiedy mieszkam w Londynie. Dwa długie lata minęły jakby ktoś pstryknął palcem. Dwa lata nie otwierałam dziennika , który zwie się pamiętnik.

Zaraz po tym jak Carmen urodziła , Liam powiedział jej ,że zaadoptuje jej synka. I to zrobił , ale blondynka nie wyrzekła się prawd rodzicielskich. Zostali rodzicami. A niedługo po tym zaręczyli się i wzięli ślub.

Pewnie zastanawiasz się co u reszty zespołu..

Więc tak... Niall i Eveline poczuli coś do siebie i w pewnym momencie , nawet nie wiem kiedy zaczęli się spotykać na poważnie. Aktualnie są zaręczeni i tylko los wie co z nimi dalej się stanie.

Ja , Annie , Eveline wrócilyśmy do szkoły, a rok później także Carmen postanowiła ukończyć szkołę.

Lou i Eleanor , wrócili do siebie i wzięli ślub, chciaż El dopuściła się jednej zdrady.

Harry wbrew pozorom nigdy nie był z Annie. Od początku do końca byli tylko przyjaciółmi.

Finałem mojego wpisu jest moja i Zayn'a historia.
Kiedy producenci stwierdzili ,że One Direction wypromuje Little Mix ,Zayn zaczął "spotykać się" z Perrie, najgorszą z całego zespołu.. Kiedyś napisała z mojego telefonu do Zayn'a ,że już go nie kocham a on naiwny nabrał się na to i jak to stwierdził "po stracie największego skarbu" po prostu przespał się z tą małą zdzirą...
Nie byłam na niego zła... Ale nasze stosunki sie pogarszały.. Kiedy poznał ich nową tajną agentkę Julię , uznałam ,że czas się oddalić i wypuścić by sobie sam polatał. Julię bardzo lubiłam i cieszyłam się z ich szczęscia..

A co ze mną ?
Od półroku jestem w związku z Harrym. Tak własnie .. z Harrym Stylesem. Uznaliśmy ,że pasujemy do siebie i postanowiliśmy spróbować być razem..
Nie spieszy nam sie na razie . I niech najlepiej tak zostanie..

Piszę na ostatniej twojej kartce i nadzieją ,że dobrze cię traktowałam i odpowiednio napisałam swoją historię < 3

xxDiana

dziękuję wszystkim czytelnikom .. : *
  • awatar FOR SALE ♡: *Serdecznie zapraszam do siebie. Organizuję pinger'owy sklep z ubraniami, kosmetykami i dodatkami, naprawdę tanio!*
  • awatar Invisible Girl ♥: Śliczne. Szkoda,że koniec. Ale może będzie coś nowego <prosi>. Wszystko dobrze się skończyło i to najważniejsze.
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
To taak. Wstalam dzisiaj o 7 bo mama wczoraj pow zebym wstala tej godz. bo wtd ona z pracy wracca i mialysmy isc biegac.
Budzik zadzwonil o 7 , ale dedwo co zylam , wiec mowie sb "o 7.30 wstane" nast budzik i zasnelam . Rb tak jeszcze z 2 razy. O 8.30 uslyszalam glos mamy. To mysle "oo idziemy" . Ubralam sie , ale mama pow "ze jest zmeczona idzie spac (wkoncu cala noc nie spala) . ale pow mi zebym poszla tez spac. Ale ja niee , poszlam do kuchni. Zamiast sama biegac , postawilam sb pod nosem duzy kawalek Ciasta. Potem poszlam do salonu i polozylam sie i zasnelam. A to cale moje zmeczenie wyynika z tego , ze w czwartek rb lekcje do ponad 1 w nocy i uczylam sie bo nast. dnia mialam miec poprawe 3 spr i 2 kartkowki. naszczescie mialam tylo 2 spr. no bylaam meega zmeczoona , ale madra ja zamiast isc spac to do 00.00 ogl Disney Channel bo zobaczylam ze H2O leci ;d hahaha
. w kazdym badz razie polozylam sie o 9 i wstalam to byla 11. masakra. zaraz ide biegac , spalic to ciasto
hehehe

co tam u was .? : ))
  • awatar Invisible Girl ♥: Najwyżej?? Ja 2 lata temu wyszłam ze szpitala tydzień od Wigili i na szczęście wyszłam i święta spedziłam normalnie. I nadal twierdzę, abyś się nie przemęczała głuptasie.
  • awatar Katherinee_ ♥: @Claudia9812: eee , najwyzej trafie do szpitala :d hehe
  • awatar Invisible Girl ♥: No to nieźle ;p Nie przemęczaj się za bardzo ;p
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Teraz pewnie sie zastawawiacie " Ooo Julka wrocila" .??
tak wlasnie. chyba jestem uzalezniona od Pingera.
bd tutaj zamieszczac posty o moiim zyciu.

pozatym zapraszam na bloga me-and-my-history.blogspot.com

z moim terazniejszym opowiadaniem

a wiec tak.. dzisiaj byl jeden z tych lepszych dni. ciesze sie z tego.
dostalaam eeem nic nie dostalam ale bylo spoko
a co u was .?
 

 
Witajcie, wiem ,że jestem okropna, wiem , że starciłam wielu z was ;c

To jest mój 100 wpis i ostatni, wiele razy dałam plamę i dziękuję , że miałam wsparcie.

A więc tak , wczoraj w nocy przeczytałam całego [tego] bloga od początku i uświadomiłam sobie ,że to był świat Darii. To jej historia , a ja jej nie dorównuje do pięt , a więc postanowiłam założyć własnego bloga i zacząć inną historię.

W imieniu swoim i Dariim której już nie ma chciałabym się pożegnać i wraz z 100 wpisem odchodzę..

Dla tych , którzy chcą poznać nową krótką historię zapraszam na bloga http://me-and-my-history.blogspot.com/

z zupełnie nową historią

prolog powinien być już wkrótce.

julka xx
  • awatar Katherinee_ ♥: nooo ;( bo przez was zaraz sie rozplacze i mi sie tusz rozmarze (boze kto normalny sie maluje w chorobie) napewno was nie opuszczam, bd na gg, sms tez mzemy pisac, a mam przecies nowego bloga , ktory mam nadzieje bd moim oparciem i wiedzcie ,ze zaws ze bd mogly na mnie liczyc ;***
  • awatar Invisible Girl ♥: Dlaczego??? ;( Ten blog był i jest świetny. Nie odchodź , błagam wróć na pingera. Prosze. Uwielbiam tutaj na tym adresie cztać Twoją twórczość. Proszę.
  • awatar Gość: Ooo dlaczego :( Będę czytała nowe :D I zapraszam do mnie http://no-pares-nuncaa.blogspot.com/
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
-Szybkość, Refleks, Spryt.. Odwaga.. Wiesz czyje to cechy ?

Tak, jakiegos kota dachowego.
Porwali mnie poto , żeby uczyć o zdolnościach kota. Hmm.. może nie dokonca porwali, ale to w stu procentach było dziwne.
Z dnia na dzień musiałam zostawić szkolę, przyjaciół, dom i rodzinę. Chociaż rodzice sami uciekli "żeby chronic moje bezpieczeństwo" . Jakie bezpieczeństwo .?! Co mi sie może na świecie stać..? Jak będzie ktoś chciał to mi wpakuje kulke do łba , albo zaatakuje jak będę wracała do domu nocą. Przecież rodzice przed tym mnie nie uchronią, ale tamtego dnia tak właśnie mówili . Ciągle powtarzali " Nie bój się , dzieki temu będziesz bezpieczna ..bla bla bla kochamy cię"
Zreszta sama potrafie sie obronić. Zdecydowanie za dużo naoglądałam się z mamą filmów kryminalnych i kung fu.
Potrafie się idealnie sama obronić. Ćwiczyłam , to nic trudnego.
Hmm, ćwiczylam od zawsze tez boks , triki na desce i piłke nożną. Ale to przecież nie współgra z kontekstem.
Okej jak mówiłam, potrafie sie sama obronić ,więc dla jakiego kurcze bezpieczenstwa mnie tutaj wysłali. Może sobie żarty robią, a teraz co gorsza siedzą w pokoju obok i nabijają się ze mnie. Rozejrzałam sie po pokoju, zero kamer. Tylko ja i ta moja nowa "nauczycielka" .
Ale to może od poczatku ..
* 3 dni wczeńniej, Nowy York, *
Budzik jak zwykle zadzwonil o 6 : 45,a piosenka P!nk jeszcze bardziej zmotywowała mnie do wstania.
Wygramoliłam sie z łóżka i powoli poszłam do łazienki. Wyprostowałam długie , brązowe siano.Dopiero co zaczęła sie szkoła ,więc ubralam jeansowe szorty i granatową koszulkę.
Zeszłam na dół do kuchni.
- Julio Nathalie Parker.! - krzyknęła mama. - Czy ty chcesz sie spóźnić do szkoły .?
- Nie, przecież jest wcześnie.
- Kochanie, jest za dwadzieścia ósma. A zanim przytargasz te wszystkie dekoracje na tą dyskoteke.. Jak nic sie spóźnisz...
- Myślisz, że tata miałby coś przeciwko gdybym go poprosila o podwiezienie .? - zapytalam jednoczesnie gryząc tosta i wiążąc włosy.
- Myśle , że nie masz innego wyjścia młoda damo.
Ucalowalam mamę w policzek i zabierajac wszystkie potrzebne rzeczy pobiegłam do taty.
- Jasne córeczko. Zapakuj wszystko do auta i czekaj tam na mnie.
Niecale pięć minut potem siedziałam w srebrnym vovlo taty.
- Jedziemy .? - zapytał wesoło.
- No jasne - uśmiechnelam się.
Gdy dojechaliśmy na miejsce ojciec pomógł mi ponosić dekoracje.
- Dziekuję tato.
- Nie ma za co, dzisiaj wrócę poźno, więc życzę ci udanej imprezy.
- Dzieki.
W wejsciu do budynku spotkałam Christiana i Trixie.
- Cześć - przywitali się ze mną równocześnie.
- Hej. - mruknelam
- Pomóc ci .? - Chris spojrzał na góre gratów, którą trzymałam.
- Czemu nie ..
Doszliśmy do hollu.
- To będzie nasz wieczór ! - powiedziała podekscytowana Trish
- Wy dziewczyny zawsze przesadzacie co do tych imprez.
- To pierwsza dyskoteka w tym roku Christianie. Jak my mamy się z niej nie cieszyć .?!
I sie zaczęło. Patrishia i Chris zaczęli sie spierać oto kto ma racje. Zawsze tak robili , jednakże dzisiejszego dnia dwukrotnie doprowadzało mnie to do szału. Dziwne... Podeszliąśmy do mojej szawki , gdzie włożylam torbę . A potem pobiegliśmy do sali balowej zaczynać dekorowanie jej.
Po szkole poszłam z Trix do siebie. Obiecałam pożyczyć przyjaciółce sukienkę oraz ułożyc fryzurę.
- Masz do dyspozycji całą moją szafę. Wybierz co chcesz. - już miałam wychodzić. - Tylko... nie ruszaj białego pokrowca . Tam jest moja kiecka. - zaśmialam się. - Ja muszę mamie pomóc z posprzataniem. Jak wroce to zobaczę co wybralaś i zajmiemy sie makijarzem, fryzurą i wiesz.
Wyszłam z pokoju kierujac sie do ogrodu.
- Córeczko. Pozrywaj te chwasty z plotu od strony wujka.
Że co .? Wujka .?! On dla mnie nie jest wujkiem, tak samo jak dla mamy bratem. Dziwie sie, że to powiedziała. Pewnie chciala zeby usłyszłl. Od kilku dni mieliśmy remont dachu od strony tego matoła. Oczywiście mama kazała mi zrywać te rośliny dla zmyły. Miałam iść na zwiady. Hah ! Tak właśnie. To samo robili pracownicy jego firmy. Zaczął sie remont i nagle cala jego załoga sie wziela za sprzątanie podwórka od naszej strony. Idioci.
- Dobrze mamo. - odpowiedziałam.
Dwadzieścia minut potem z powrotem byłam w swoim pokoju.
- I jak co wybrałaś .? - pokazała mi na granatową sukienkę do połowy ud. - Hmm.. dobry wybor. Do tego dołączyłabym czarne szpilki, bo jesteś niska i do tego kręcone włosy . Co ty na to .?
- Idealnie. A co dla ciebie ?
- Zobaczysz . - zaśmiałam się.
Z gigantycznej szafy wyciagnęłam pokrowiec. Odtworzyłam go błyskawicznym zamkiem , tak by przyjaciółka zobaczyła mój wybór.
- Cudowna ! - powiedziała patrząc na czarną miniówkę. - A gdzie masz buty ?
- Tutaj - mruknęłam pokazując jej granatowe trampki.
- Zartujesz sobie ?
- Dlaczego ? Nie chce być wielka zakładając szpilki. Mój wybór nie powinien cię zdziwić.
- Jak chcesz. To jak zaczynamy przygotowania ?
- No jasne ! - uśmiechnęłam się.
Włączyłyśmy naszą ulubioną płytę naszej idolki , P!nk. Zaczęłyśmy sobie spiewać i skakać we wszystkie strony. Jak idiotki, czyli typowe my.
Po skończonej pracy usiadłam na łóżko. Patrishia wyglądała rewelacyjnie. Teraz ona musi zrobić coś z mną. Cokolwiek da się zrobić. Trzeba przyznać ,że ta dziewczyna ma wyczucie więc nie powinnam się bać.

- Julia ! Christian przyszedł !
- Dobra Trix , idziemy.
Wyszykowane ruszyłyśmy na dół.
- Łał , świetnie wyglądacie. Chodźmy .
- Czekajcie ! - krzyknęła mama wychodząca z salonu. - Bez zdjęcia się nie obejdzie ! - mruknęła zadowolona i zrobiła nam kilka fotek. - Dobrze, bawcie się dobrze !
- Dozobaczenia !

Na imprezie było świetnie. Wszystkie dekoracje w ciemności wyglądały olśniewająco.
- To nam wyszło - przybiłam żółwika przyjaciołom śmiejąc się. Nagle poczułam ,że zderzam się z kimś. Odwróciłam się i zobaczyłam Paula. Obiekt moich westchnień
- Przepraszam.
- Nic się nie stało . - uśmiechnęłam się. - To moja wina.
- Wcale nie. - teraz to on się uśmiechnął . - Bardzo ładnie dzisiaj wyglądasz.
- Dzięki , ty też. Wyprzystojniałeś przez lato. - pomyślałam
- Dzięki .
- Ale co ?
- Że tak uważasz. - śmiał się
- O Boże , powiedziałam to na głos ?
- Yhym, ale cieszę się ,że tak uważasz.
- Kochanie , tu jesteś !! - usłyszałam głos, zza chłopaka. Chwilę potem ukazała się Caroline, szkolna lalunia.
- Cześć Carol, Julia , to moja nowa dziewczyna , znasz Caroline ?
- Hej - usmiechnęłam się

Po imprezie, na której starałam się nie gapić na Paula i Caroline ,poszłam do domu.
- Jestem !!
- To dobrze córeczko - krzyknęła mama z kuchni.
W domu było pełno pudeł, połowa rzeczy była w nich spakowana.
- Mamo, co się dzieje ?
- Wyprowadzamy się. Idz do siebie i zacznij się pakować.

----------------------------------------------------------------------

I jest przepraszam ,że zawodzę , postaram się przestać )
  • awatar Bez Granicy ♥♥: aww genialne < 333
  • awatar Invisible Girl ♥: Fantastyczny :) I zapowiada się bardzo ciekawie :) Ciekawe co dalej ^^ Czekam na nowy :)
  • awatar Belive in Dreams ♥: Awww....Genialne <3 Jestem ciekawa co dalej... Ja nie mogę Twoje opowiadanie mnie masakrycznie wciąga <3 Już je kocham <3 Czekam na następny rozdział <3
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Obudziłam się dzisiaj z przeogromnym złym humorem.
Naszczęscie porozmawiałam z mamą i jest już okej . Tak myśle bynajmniej. Dopóki nie spotkam kogoś ze szkoły
Dzisiaj się znowu uściechnęlam, dzięki niektórym osobom, które mnie ciągle wspierają < 3
To niesamowite ;D
kocham was < 33

J.
 

 
hej, jak wynika z tytułu nie jest dobrze.

Nie chce się użalać i nakłaniać do współczucia mi.
Tylko, chcę żebyście wiedzieli ,że całe dobro które mnie spotykało, zachowało się gdzieś daleko i nie chce do mnie wrócić.
Może to moja wina bo o nie nie dbałam.
Jestem złym człowiekiem, wiem to.

Dlatego nie chce ,żebyście wy.. moi czytelnicy , jedyni przyjaciele , którzy mi pozostali ..żebyście znosili moje okropne zachowanie.

*zawieszam* bloga na czas nie określony, po prostu nie mogę żyć z myślą ,że ciągle was zawodzę. Przykro mi.
Zastanawiam się nad usunięciem bloga.

wybaczcie mi, Julia xx
  • awatar Invisible Girl ♥: Tylko mi usuniesz bloga, a załamię się psychicznie. Nie liczy się jak długo nie ma wpisu. Liczy się chwila,gdy nareszcie się pojawi i to szczęście w oczach czytleników, podczas czytania każdego kolejnego słowa :) Odpocznij sobie nad blogowaniem,ale go nie kończ. Wróć w odpowiedniej chwili. *Stay Stronger*
  • awatar Gość: O Boże... Strasznie mi przykro... Będzie ciebie tu brakowało.. ale jakoś nie widzę ,żeby byli tu twoi przyjaciele... nawet ci internetowi. Chyba jestem jedyna. Szkoda ,że ktoś się przejął twoim wpisem.. najwyraźniej tylko ja. trzymaj się koleżanko. ;)
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Dzisiaj byłam na spacerze. Dłuuugim ^.^
Byłam w parku, łaziłam po osiedlu, sama i wbrew pozorom lubię jesień. A dzisiaij była cudowna pogoda. Mgła , białe niebo i chłodek. Lubię taką pogodę
Łażąc tak prawie się do kościoła spóźniłam ;D
Potem spotkałam stare kolezanki z dawnej szkoły
Po raz pierwszy od bardzo dawna napisałam piosenkę, w której pokazałam wszystko co mi leży na sercu ;*

Rozdział bd prawdopodobnie dzisiaj. )
II część nadchodzi ;D

xoxo Julka <33
co tam u was .?
 

 

Eveline
- Godzina 18 , park w centrum miasta. Myślisz ,że przyjdzie .0?
- Nie do końca jestem pewien, ale warto spróbować. – mruknął przyjaciel idący obok mnie.
- Jestem ciekawa jak wygląda ta dziewczyna , która złamała serce Niallowi.
- Ja też, ale wiesz jakie to nie fair. Nie powinniśmy tego robić..
- Wiem, ale to jest silniejsze ode mnie. Wiesz ,że musze coś zrobić..
- Zależy ci na nim - zaśmiał się .
- I co w tym złego .?
- Nic. - odpowiedział , po czym stanął na ławce i krzyknął : - W imię miłości wyruszę na koniec świata i jeszcze dalej !!
- Hahaha, przestań bo ktoś cie.. zobaczy. - mruknęłam, a chwilę potem zaczęły nas gonić tłumy fanek. - Brawo Buzzie Astralu , teraz czas wiać !!
- Jestem chudy !!
- Hahaahahhaa

Diana
-Dokąd mnie zabierasz ?
- Poczekaj jeszcze chwile a się dowiesz. – mruknął .
10 minut potem podjechaliśmy pod jakiś dom.
- Gdzie jesteśmy ?
- W Bradford.
- Okej. To twój dom ?
- Tak.
- To już wszystko rozumiem.
Wyszliśmy z samochodu i ruszyliśmy ku drzwiom od domu. Otworzyła nam kobieta.
- Hej mamo. – powiedział mój chłopak . – kobieta rzuciła się na szyję Zayn’a i zaczęła go przytulać.
- Witaj synku – powiedziała ze łzami w oczach.
- Mamo, to jest moja dziewczyna Diana.
- Dzień dobry.
- Dzień dobry, nazywam się Trisha.
- Kochanie , kto przyszedł ? Oo, hej Zayn ! – przytulił mulata chyba jego tato. – Ty to pewnie Diana.- kiwnęłam tylko głową - Jestem Yassar.
- Miło mi - uśmiechnęłam się.
Chwilę potem poznałam jego siostry Waliyah , Saffę i Doniyę. Podczas obiadu mama Zayn’a opowiadała mi o jego dzieciństwie , dziewczynach i szkole... W ciągu kilkunastu minut dowiedziałam się o nim bardzo wiele.
- Powiedz Diano, skąd jesteś ?
- Pochodzę z Polski .
- Polska! To tam było Euro tak .? - po słowach taty Zayn'a , chłopak zrobił taką minę ,że zapamiętam ją do końca życia. Śmiejąc się lekko się zaksztusiłam i szybko wróciłam do normalności.
- Tak to u nas.
- Khhyym , tato myślę ,że to nie jest moment na rozmowy o sporcie. - tym razem to Doniya zachichotała.
- Ale nie ! To bardzo dobrze ,że ktoś z tąd wie gdzie są rozgrywki. Miło usłyszeć ,że ktoś zna mój ojczysty kraj.
- Diano, mieszkasz tutaj od urodzenia ? - zmieniła temat mama mulata , gdy zobaczyła jego złowrogie spojrzenie.
- Hmm , nie. Przyjechałam tutaj na początku wakacji. Nigdy wcześniej nie byłam w tym kraju.
- Rozumiem, wiec podoba ci się w Anglii ?
- Oczywiście to piękny kraj, który od dawna chciałam zobaczyć. Spełniłam swoje marzenia.
- Sama tutaj jesteś czy z rodzicami .? - wtrąciła się najstarsza siostra Zayn'a
- Sama, przyjechałam do cioci.
- A gdzie masz rodziców ? - kontynuuowała "przesłuchanie" słodka Saffa. Przez chwilę się nie odzywałam. Zayn chwycił moją rękę. Wciągnęłam i wypuściłam powietrze.
- Nigdy nie poznałam swoich rodziców. Zostawili mnie mojej babci jak byłam niemowlem.
- Dobra koniec pytań. - powiedział mój chłopak. - Chodź Diano , pokażę ci coś. - chwycił mnie za rękę i szybkim krokiem poszlismy do jego pokoju.

Liam
O 18 byliśmy w umówionym miejscu. Wokoło było pełno kobiet z wózkami . Do niektórych zaglądałem i widziałem małe osóbki śpiące okryte ciepłymi kocykami. Na jednej z ławek siedziała młoda dziewczyna. Obok niej stał czerwony wózek. Chwilę potem dołączył do niej nieco starszy facet, trzymający w ręku bukiet kwiatów. Schylił się i ucałował dziewczynę w jej rózowe usta, wręczył bukiet i usiadł na ławce obok wybrani serca. Delikatnie się nachylił zaczął bawić się z dzidziusie. W tej chwili pozazdrościłem tym ludziom. Byli tacy szczęśliwi. Mieli szkraba , który zawsze będzie im przypominał te cudowne chwilę. Tą miłość...
- Eveline i Liam ? - zagadała do nas kobieta około trzydziestu lat. - Nazywam się Laura Maros.
- Ty sie umawiałas z Niallem .?
- Tak. Może się przejdziemy i pogadamy . - powiedziała i ruszylismy.

*dwa tygodnie później*

Carmen
- Pojdziesz ze mną na spacer .?
- To randka ?
- Hahaha, nie to nie.
- Coś ty, już idę! - zaśmiał się
- Pięknie jest o tej porze, prawda ?
- Oczywiście. - odpowiedział chłopak.
Chodziliśmy po cudownych ulicach Londyńskich śmiejąc się i wygłupiając.
- Może odpoczniemy ? - zapytał ,kiwnęłam głową na tak. Doszliśmy do ławki i usiedlismy. Chłopak objął mnie ramieniem i położył głowę na moim ramieniu . - Dlaczego nic nie jest takie łatwe jak kiedyś .?
- A co kiedys było łatwe ?
- Wszystko. Zawieranie przyjaźni , związki , życie.
- To nigdy niż było łatwe. Przy zawieraniu przyjaźni trzeba było zadbać o dobre wrażenie. Przy związkach trzeba było zrobić pierwszy krok. A życie.. samo w soie nie jest proste. - pogłaskałam go po czole , odsłaniając jego grzywkę. - Co się tak naprawdę stało .?
- Danielle się stała.
- Co znowu zrobiła ?
- Napisała do Zayn'a.
- Słucham .?
- Oni się znali wcześniej niż ja i ona.
- I.. ?
- Nie wiem, Zayn powiedział tylko ,że napisała. Pewnie chce znowu namieszac w naszym życiu.
- Rozumiem. Nie jest łatwo stracić kogoś bardzo dla siebie bliskiego.
- Tak.
- Zimno mi , wracajmy.
- Zgoda.
Wtaliśmy. Liam zdjął z siebie bluzę i nałożył mi na ramiona.
- Dziękuję.. - zasapałam. - Liam .?
- Tak .?
- Wody.
- Nie mam przy sobie. Chodź szybko do domu, tam sie napijesz.
- Co ? Nie ! Liam wody mi odeszły.!!
- O mój Boże. ! - przyjaciel wiął mnie na ręce i szybko pobiegł na koniec parku. Przeszedł przez ulicę i dotarliśmy do domu. Chłopak wsadził mnie do auta i szybko pobiegł do domu , chwilę potem wrócił wraz z Dianą i Zayn'em.
- Jedziemy.
- Carmen oddychaj.
- AAAAŁ. !
- Liam pospiesz się!! - krzyknęła Di
- AAAA !!!!! Boli !
Po 5 minutach byliśmy już w szpitaku. Niesiona przez Liama znalazłam się na łożku operacyjnym. Lekarze ściągneli mi spodnie i przełozyli zieloną powłokę przez mój brzuch.
- Przyj kochanie. - mówiła pani doktor.
- AAAAA !
- Pan jest ojcem ?
- Co ? Nie ! Ale muszę wejść na salę.
- Oddychaj regularnie. Spróbuj spokojniej wdychać i wydychać powietrze. Będzie mniej bolało. - okej. Staram się. Długi wdech i wydech. Spokojnie. - AAAAA !
- Przyj, przyj ! - krzyczała lekarka.
- Widzę głowkę. - powiedział inny lekarz.
- No dawaj już nie długo.
- Jak boli !! AAAA!!
- Jest !! - krzyknęła ta sama pani doktor. Usłyszałam płacz dziecka.
Zaczęłam się śmiać i płakać. Łzy szczęscia. Poczułam jak Liam wyciera mi spocone czoło.
- Już po wszystkim - szepnął.
- Urodziłaś ślicznego synka. - stwierdził lekarz. - Chcesz go potrzymać ?
- Oczywiście ! - wyciągnęłam drrzące ręce i objęłam małego bobaska. Boże był taki śliczny.
Ułyszałam ciche piszczenie. Co się dzieje. ?? W jednej chwili zabrali mi synka, a w drugiej zdołałam usłyszeć tylko "Ona umiera" - krzyk Liama.

Diana
- Liam co się dzieje .?! - krzyknęłam , widząc jak pielęgniarka wygania go z sali. Był blady, jak ściana.
- LIAM .?!
- Zemdlał. - stwierdzil Zayn
*~~~~*
- Liam ... - mówiłam cicho. - Ej Liam.. Budzi się - szepnęłam do Zayn'a. Otworzył oczy, i spojrzał na nas jak na wariatów.
- Co się stało ?
- Zemdałeś.
- Co z Carmen ?!
- Spokojnie . Reanimowali ją , ale żyje.
- To dobrze. A dziecko ?
- Paul William ma się wporządku.
- Jak dlugo bylem nieprzytomny .?
- Trzy godziny.
- Fajnie
Nastalo niezręczne milczenie, ktorego nie mogliśmy powstrzymać.
- Nom. - bąknęłam wkońcu
- Czy... czy z Carm... mogę się z nią zobaczyć .?
- Obudzila sie pół godziny temu.
- okej

Carmen

Uslyszalam dzwięk otwieranych drzwi szpitalnych a potem poczułam ciepłą reke na mojej.
- Napędziłas nam stracha - jego glos otulil moje uszy.
- Najważniejsze , że Paul ma sie dobrze.
- A ty jak sie czujesz .?
- W porządku.
- I co teraz zamierzasz .?
- Chociaż ta decyzja łamie moje serce to ... oddam maleństwo do adopcji. A ja wyprowadze sie od was.
- Dlaczego chcesz oddać najwieksze szczęście w swoim życiu , swoją miłość.?! Popatrz na Dianę, też się wychowywała bez rodziców. Miała tylko babcię , a on nie będzie miał nikogo ! Wyszła na ludzi, ale zobacz jak cierpi.
- Nie wiem kto jest ojcem. Nie ma kto przesyłać alimentów . Nawet jeśli bym wiedziała, zabił by mnie gdyby się dowiedział. Ja muszę pracować. Nawet nie wesz jakie to trudne.
- Możesz mieszkać u nas , pomożemy wam.
- Nie.. nie nie nie i nie. Nie bede od was rzebrac. I tak juz za dlugo u was byłam. Czas zacząć żyć sama.. A teraz Liam .. prosze wyjdz. Jestem zmęczona.
Nie wyszedl. Nawet nie ruszyl sie z miejsca. Jedną reką trzymal moja dłóń , a drugą delikatnie gładzil mnie po glowie. Poczekal aż ''zasne'' a potem wyszeptal:
- Kocham cie Carmen Stevens. Nie zależnie od wszystkiego. Jeżeli oddasz dziecko, to ja je zaadoptuje. Nie pozwole żebys odeszla. ak odejdziesz, to i tak cię zajdę.

-----------------------------------------------------------------------
Trochę od autorki :

Więc tak...
To jest ostatni rozdział I części.
Raczej jestem z niego zadowolona, ale przyznam ,ze miało być inaczej ;*
Wiele się stało podczas trwania tego opowiadania.
Było one pomysłem mojej dawnej przyjaciółki Darii, której już nie ma bo wyjehała i podobnie jak Diana , odrzuciła swoje dawne życie.
Tą część dokończyłam ja Julka ,a teraz zacznę II zupełnie według mojego pomysłu
powróce do dawnych zwyczajów i podam dedykację :

na początek :
- @canyon dziękuję Dario , że byłaś ,że mogłam cie poznać i po prostu ,że jesteś Za twoje dobro < 33 Podziwiwam cie ,zą to że mimo wszystko jeteś taka wspaniała.

- @claudia9812 - kochanie ;* wciąż nie mogę zrozumieć jak w tobie moż być tyle dobra. Tyle zrozumienia. Nie rozumiem , tych którzy cie nie lubią ;*
Dziękuję Nowojorskim Bogom :> za to ,że napiałaś kiedyś do mnie ) Moja idolka <3

- @malikk -Oli, za zainspirowanie mnie i Darii do pisania bez ciebie nie dałybyśmy rady.

- @pamela417 - Jesteś tak zajebista , jak mało kto. Dzieki twoim opowiadaniom uczę się z dnia na dzień coraz nowszych metod pisiania. I także dzieki tobie pisze b i twój blog i Oli znalzałam w tym samym czasie. ;*

- @uwierzwsiebiex3 - Mojej Martynce , która jest jak najabrdziej pojebana i uwielbiam ją z całego serca ;*

I oczywiście reszcie tych ,, którzy trwali i trwają ze mną może nie od początku, ale są.
czyli
@maalik , @foreverdreaming4 , @pauza21 , @muppety89123 , @nienawidzezycia , @wiosennaa - kochana , która była od początku, jeszze w moim starym opowiadaniu .! ;* kocham !
i wielu innych.


kuurde ale sie rozpisałam , jakbym się ,żegnała. To wyobraźcie sb co bd jak bd kończyła ogolnie opwiadanie.
Mam wrażenie że jest ono długie jak moda na sukces , HAHAHAHA

dobra kooochaaam JULKA ;D ;*
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (8) ›
 

 
Pisze wkoncu. Dzisiaj juz bd ostatni rozdzial I czesci.
Zdaje sobie sprawe ze malo osob go przeczyta bo dalam plame.
wybaczcie. ;c
jednak moze przy 2 czesci uda mi si zdobyc czytelnikow :-)
a wiec zdaje sb sprawe z tego ze i tak nikt tego posta nie przeczyta , a jak juz to dziekuje ;*
tym , ktorzy byli przy mnie zawsze. za to was kocham ;*
jula....
 

 
Wpis tylko dla właściciela minibloga

Wpis prywatny. Może go zobaczyć tylko właściciel minibloga.

 

 
Nowy rozdział juz prawie jest, i mam niespodziankę ;D
A bardziej konkretnie to ten rozdział bd kończył pierwszą część tego opowiadania. ( pomysł zaczerpnięty od Darii i Pameli, wpojony : w kościele xD )
No więc tym rozdziałem zakończę JAK NARAZIE tą historię i zacznę nową, a potem one się ze sobą połączą.

Druga sprawa to dodawanie. najczescie bd to weekendy, ale w tyg bd spróbowała cos tam pisać ;*

Niezapominajcie ,że was koocham ! misiaki moje ;**
xoxo
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
*Miesiąc później*
Louis
- Eleanor, dlaczego się tak tym przejmujesz ?
- Dlaczego ? Bo ja już nie mogę. Wszystko jest okej ! Jasne - krzyczała - Ty po prostu tego nie rozmiesz !
- Czego niby nie rozumiem ?
- Po każdej nieudanej rozmowie lub kłótni zabierasz mnie na zakupy, do galerii , albo do jubilera. Inni uważają ,że cię wykorzystuje. - ściszyla ton
- Ty też tak sądzisz ?
- Nie wiem co mam sądzić. Nierozumiem dlaczego to się dzieje. Przecież chciałam być modeką, chciałam być wolna. Zobacz jaką karierę robi Danielle ,a jest sama.
- O to ci chodzi ? Chcesz być sławna, chcesz kariery ?
- Nie ! Chcem sama na siebie zarabiać, a nie żyć z twoich pieniędzy.
- Ale mi to nie przeszkadza. Lubię ci kupować ubrania i wszystko inne.
- To już nie oto chodzi. Przezemie tracisz fanów.
- Ah, czyli skoro tak bardzo mi przeszkadzasz , to może po prostu odejdz ? - wtedy ona wybuchła płaczem.
Zerwałem się z łóżka jak poparzony. Byłem cały spocony . Obok mnie siedział Harry.
- Hazzuś ?
- Hej Lou. Znowu śniłeś o Eleanor ?
- Tak, nie mogę zrozumiec dlaczego wtedy to jej powiedziałem.
- Ludzie mowiątakie słowa z nerwów, też tak zrobileś. Chcesz, żebym dzisiaj spał z tobą ? - nie odpowiedziałem , tylko zwolniłem miejsce koło siebie, odkryłem kołdrę i poklepałałem miejsce , gdzie Harry miał się położyć. - Kiedyś napewno będzie dobrze... - szepnął.
Następnego dnia obudziłem się sam w łóżku. Harrego już nie było ..Wstałem i ubrałem się. Potem zszedłem na dół do salonu. Przeszukałem wszystkie pokoje, ale nic tego. W domu nie bylo nikogo. Włączyłem więc telewizor i zacząłem oglądać jakiś program w telewizji.
Po kilku minutach znudził mi się i zacząłem przeskakiwać kanały. Na jednym był pokaz mody. Zostawiłem na tym programie. Kreacje były dosyć ładne i kolorystyczne.
Wśród tych wszystkich modelek zauważyłem jedną znajomą twarz.. Przybliżyłem twarz do ekranu i po chwili byłem pewny kogo widzę. Eleanor. Nie widziałem jej cały miesiąc. No chyba ,że w snach. Jednak zrealizowała swoje marzenie. Została profesjonalną modelką.. Może ułorzyła już sobie życie .? Mam nadzieje , bo ja nie. Już jest lepiej, ale nadal , w głębi to boli..
Usłyszałem jak drzwi się otwierają. Odwróciłem się i zobaczyłem Dianę , Zayn'a , Carmen i Liama.
- Hej, gdzie reszta ?
- A nie wiem, poszli kupić prasę. - powiedziała usmiechnięta Di, potem powiedziała coś Zayn'owi i poszli na górę.
- Co robisz ? - usłyszałem za sobą kobiecy głos
- Oglądam pokaz mody.
- Ooo, jaką śliczną sukienkę ma ta blondyna. Też bym taką chciała.. ałć - mruknęła
- Carmen , wszystko okej ? - zapytałem blondynkę , łapiącą się za brzuch.
- Tak, to mały kopie.
- Tak właściwie to kiedy masz termin porodu ?
- Hmm, za dwa tygodnie. - zamyśliła się.
- Pod koniec wakacji. - szepnąłem..

Harry

- Teraz będzie inaczej prawda ? - odezwała się po raz pierwszy w czasie naszego spaceru Ann.
- Co masz na myśli ?
- No wiesz.. ja i Diana idziemy do szkoły, to nasz ostatni rok. A ty i chłopcy zaczynacie od nowa nagrywanie płyty , trasę , koncerty.
- To co teraz powiedziałaś to prawda. Ale przecież aź tyle sie nie zmieni.. A my nadal będziemy przyjaciółmi . - uśmiechnąłem się, a ona odwzajemniła gest. Weszliśmy do sklepu. Annie poszła pooglądać gazety, a ja przystanąłem przy regale z alkoholami.
- Harry.. - powiedziała Ann z przerażeniem. Podeszłem do niej i spojrzałem na dzisiejszą gazetę. " Osiemnastolatka zginęła w kawiarni " Donietto" . Przyszczyną zgonu była prawdopodobnie choroba 'Rak'. Śmierć była jak najbardziej naturalna (..) " Patrzyłem na ten artykuł całkowicie oszołomiony. Pod spodem było zdjęcie dziewczyny.. To bez wątpienia była Sophie. - Harry, dobrze się czujesz ? Zbladłeś...
Nie, nie czuje sie dobrze. Wiem ,że ona zrobiła wiele złego i znałem ją bardzo krótko, ale wiesz... Ja po prostu pokochałem ją od pierwszego wejrzenia. A teraz wiem,że już jej nigdy więcej na żywo nie zobaczę.
- Tak , wszystko okej - odpowiedziałem
- Wracajmy do domu. - powiedziała i podeszła do lady by kupić gazetę. A ja wyszedłem na świerze powietrze i zaciągnąłem się nim bez umaru, tak jakbym już nigdy więcej go nie poczuć.

Zayn
Poszliśmy do mojego pokoju. Diana wygodnie ułożyła się na moim łóżku. Usmiechnęła się do mnie zachęcająco. Położyłem się koło niej. Zeby przerwać nastającą w pokoju ciszę, postanowiłem ,że ją połaskoczę. Zacząłem wypełniać ustalony przed minutą plan. Wierciliśmy się tak, że wkońcu to ja znalazłem się na górze. Popatrzyłem na roześmiane, brązowe tęczówki istoty leżącej pode mną.
- Zayn, wiesz ile ja mam lat ?
- Hmm, jest pani bardzo młoda.
- Ha ha , mówię poważnie !
- Zgoda, wiem przecieź masz 17 lat.
- Tak, kończę je we wrześniu.
- To teź wiem. I z racji tego , źe nic mi nie mówiłaś o rzuceniu nauki, ani czegoś podobnego, stwierdzam , ze we wrzesniu znowu wracasz do szkoły. - chyba zaskoczylem ją tą odpowiedzią.
- Tak.. wraz z Annie. - powiedziala po chwili
- Więc będziemy się rzadziej widywać - mruknąłem smutno. - zszedlem z niej i usadowiłem sie na siedząco. Zrobila to samo.
- Hej .. - powiedziała i złapała w ręce moją twarz. Kilkudniowy zarost drapał delikatnie dłonie dziewczyny. Zacząłem się uważniej przyglądać jej idealnym rysom twarzy. Duże , różowe usta, długie rzęsy i dwa brązowe świecidła zaglądające człowiekowi głęboko w oczy.. - To ,że ja wracam do szkoły to nie znaczy ,źe nie będe miala dla ciebie czasu.
- Nie mówię o tobie. Przecieź ja i chlopaki zaczynamy prace.. To ja mogę nie mieć czasu.
- Za kaźdym razem będe przy tobie, nawet jak mnie nie będzie. Przecieź to wiesz..
- Obiecujesz ? -zapytałem ,jak naiwne dziecko, które ciągle ma nadzieję w swoim małym serduszku.
- Oczywiście - szepnęła. Przybliżyła się do mnie i delikatnie musnęła moje wargi. Odpowiedziałem na to dłuższym i słodszym pocałunkiem. - Zawsze i na zawsze - dodala. Znowu sie połoźyliśmy.
- Do której szkoły idziecie .?
- Carly dogadała sie z opiekunami Annie i złożyłyśmy podania do pobliskiego liceum. 5 minut drogi stąd. Tam teź chodzą Jeremy i Eveline.
- Rozumiem..
- Ty wiesz co ..? - odwrocilem twarz w jej strone. - Praktycznie to ty wiesz wiele o mnie.. a ja .? Nie wiem za duźo o tobie. - zaśmiała się.
- Co chciałabyś wiedzieć ?
- Jakie imiona mają twoi rodzice ? Kim są z zawodu ? Masz rodzeństwo ?
- I zaczyna się opowiadanie.. Albo wiesz co ? Opowiem ci innym razem. Teraz przyszykuj się, zabieram cię gdzieś. Bądź za godzinę w salonie zgoda .?
- Ale Zayn ! - krzyknęła , ale już wyszedłem z pokoju, zadziornie się uśmiechając.

Eveline

Obudziły mnie śmiechy. Wylazłam powolnie z łóżka , kierując sie do łazienki. Umyłam głowę i zęby. Potem pobiegłam do pokoju i wybralam ubrania. Postanowiłam ubrać sukienke w kwiatki sięgającą do kolan, zielone baleriny i żółty sweterek do tego.
Potem znów poszlam do łazienki i wysuszyłam włosy , poczym związałam je w wysokiego kucyka.
Zeszlłam na dół skąd dobiegały śmiechy. W kuchni siedział Jer i jakaś ruda szczupła istotka. Odwróciła się i ujźałam , że to Alice. Jedna z najładniejszych dziewczyn w szkole. Ona.. była śliczna , popularna, ale normalna.
- Heej ! - powiedziala roześmiana ruda.
- Cześć - mruknęlam nieco speszona.
- Ty jesteś Eveline prawda.?
- yhym . Co robicie .?
- Wpadlłam do Jera i tak się rozgadaliśmy..
- Rozumiem, Jeremy .. ide do chłopaków .
- Okey, nie wracaj za późno. - krzyknął, a Al znowu zaczęła się śmiać. Co to było .?
Doszłam do ich domu. Stanęłam przed drzwiami zastanawiając sie czy zapukać czy po prostu wejść. Z grzeczności zapukałam. Otworzył Liam.
- Hej Ev.
- Jest Niall .?
- Na górze. Ale ostrzegam , nie ma dobrego humoru
- Poradze sobie - uśmiechnęłam sie i popędziłam schodami do pokoju blondyna.
- Puk puk.. - uchyliłam lekko drzwi. - Mogę wejść .?
- Rób co chcesz.
- Niall ,co sie dzieje .?
- A co cie to .?
- Przestań się tak do mnie odzywać ! - krzyknęłam, a chlopak popatrzyl na mnie jak na wariatkę.
- Nigdy na mnie nie krzyczałaś .
- Co ty sobie wyobrazźsz , źe masz 5 lat , źe mam na ciebie nie krzyczeć.?! To jest serio źałosne.
- A ty co ?! Uwaźasz , źe jesteś jakaś lepsza bo się z nami zadajesz .?! Bo poznałaś Diane , ktora zabrała ciebie na impreze , pewnie pierwszą w twoim źyciu, na której prawie zginęlłas , a my cie teraz przygarniamy.!?- normalna dziewczyna uciekła by pewnie z płaczem właśnie w tej chwili, ale nie ja. Zmarszczylam nieco czoło i przybliźyłam sie do chlopaka
- Nie ruszajaą mnie twoje słowa. - syknęlam ,caly czas patrząc sie w jego oczy. - I wszystko inne co powieszz przeciwko mnie też mnie nie ruszy. Powiedz mi co cię wczoraj ugryzło.
- Skoro ty nie wyjdziesz to ja to zrobie. -powiedzial , nie przestając sie złowrogo patrzeć. Poczym ominął mnie i szybkim ruchem wyszedł z domu. W oknie zobaczyłam , jak idzie w stroneę parku. Obejrzałam się po jego pokoju. Wzrokiem znalazłam srebrne urządzenie. Wiem, że nie powinnam , ale musialam. Odblokowalam telefon, znalazłam ten numer , z którym Niall ostatnio tyle pisał. Szybko spisalam cyfry , poczym odlłożyłam telefon na miejsce i usiadłam na łóźku.
- Nie powinnaś tego robić. - za sobą usłyszalam znajomy męski glos. Obróciłam się przodem do niego. O framuge drzwi oparty byl Liam.
- To dla jego dobra.
----------------------------------------------
no hej : **
Rozdzial jest mam nadzieje , ze sie podobal. Dlugo nad nim myślałam i serio to napisalam go na telefonie : D
okk, mam nadzieje , ze komentarze beda mile : *
dziekuje , ze jestescie i dziekuje za wczesniejsze komentarze. za wsparie na GG, TT to naprawde mile < 3
kocham waaas ! : **
 

 
Tak na pocz.. :c
jest mi smutno , ze dodalam rozdzial kilka dni temu wszyscy to maja w dupie . : /
no coż. Pojde w slady Darii i tez rozwaze zakonczenie opowiadania chociaz snulam co do ng lepsze plany. ale trudno :

co u was slychac .?( nie zdziwie sie jak nikt mi nie odpisze pod tym postem ,ale ja to mam w dupie bo pisze dla sb)

u mnie dzisiaj zaczelo sie od pobuudki o 8:30
czulam sie tak jakbym wstawala do sql : /..
hmm do 15 na zakupach xD
razem z mama kupilysmy nowa gofrownice w Tesco i sie okazalo ze jest zepsuta i wgl nie dziala. Tato ja oddal i kupil w Media Markt ® nowa , lesza i dzialającą xD

oswiadczam , ze zabieram sie za pisanie i bd redagowac tutaj kawalki z zycia, marzenia przeslania itp : D

hmm, juz wkrotce szkola... cieszy sie ktos .? )

moj TT : @katherinee_1 jakby ktos chcial to piszcie : **..
odpisuje kazdemu i rb follow back : ))
  • awatar Invisible Girl ♥: Słonko ty moje jeśli ty zakończysz opowiadanie to ja zakończe blogowanie :) A tak w ogóle wchodziłam na Twojego bloga i nie widziałam rozdziału.
  • awatar blondasek<3: u mnie tak nijako jest, ostatnie dni wakacji a ja w łóżku chora ;/ proszę nie kończ, tylko pisz dalej :)
  • awatar just believe .: u mnie lekka lipa ;) nie zakańczaj , kurdee xD
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Mowilam ze dzisiaj dodam ^^
jest 23:32 a wiec tak to ostatnia zagadka mam nadzieje ze sie wam podobalo to odpowiadanie i wgl : D
jak chcecie moge prowadzic wiecej takich zabaw : P
odp w komentarzach , a ci co odpp to w priv : *

ZAGADKA :
jakiego zelu do wlosow uzywaja Zayn i Liam .? : D
  • awatar Bless Skarbie ♥: zapraszam na nowy :)
  • awatar Gość: Wymyśl cooś.♥ wpadnijj.<33
  • awatar Gość: @gość: Wypierdalaaaj . ;x
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (6) ›
 

 
co prawda nadal pisze na telefonie, latwo nie jest ale jakos sie wyrabiam xd

chcialabym wiedziec co tam u was slychac .? u niektorych wiem bo piszemy na gg lub na TT : D
ale tak u tych co nie pisalismy

Jak tam myszki u was .?

ojaa pitole jak sie stesknilam : **
zaczynam pisac kolejny rozdzial a zagadka pojawi sie OSTATNIA JUZ jutro !!!!

tak wiec..
u mnie pogoda w miare jest nawet ok. dzisiaj mam nadzieje bd zajebisty dzien bo mam isc na dni ceramiki w miescie i wgl : D
hahah

a wlasnie !!
tak wiec napisalam czesciowo takie "story" to jest szczescio czesciowe "opowiadanko" .

Pierwsza czesc zamieszcze byc moze dzisiaj : ))

kto przeczytal no dawac odpisujcie bo mam ochote pogadac xd

jak cos to moj TT : @katherinee_1
milego dnia kochani ! : *

ja tez kocham i spadam ! < 3
xoxo Julia
 

 
hej, tu Jula. Zreszta teraz bd tylko ja : )
przez najblizszy czas rozdzialu i zagadek nie bedzie. mam zepsuty laptop, a teraz mamy rremont i nie ma czasu na naprawianie :cc
wybaczcie, ale jak wroce zasypie was codziennie rozdzialami : **
xoxo
 

 
; )
Witajcie, jutro o 4 w nocy jade na 2 dniowe wakacje , hehehhe.
Wtedy nie bd rozdziałów, ani zagadek ;* A i jeszcze wielkie brawa dla tych którzy rozwiązali poprzedną zagadkę ;*

A oto zagadka :
Ile piosenek znajduje się na płycie "Up all night"

* 2 ZAGADKA ZA 3 PUNKTY ! *

Jak się nazywał pierwszy zwierzak Liama ?
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (3) ›
 

 
Niall
Po powrocie do domu Liam pobiegł do pokoju Carmen, żeby sprawdzić czy wszystko wporządku. Ja skoczyłem na kanapę , ale po 2 sekundach wstałem bo uświadomiłem sobie ,że jestem głodny. Pobiegłem do kuchni i zacząłem szykować gigantyczną kanapkę. W tym czasie Eveline także weszła do tego samego pomieszczenia i wyciągnęła kubek na zupę i kawę.
- Woow ! wchłaniasz tak dużo kawy .? - zaśmiałem się.
- Nie śmiej się , takie jest moje zapotrzebowanie.
- Dobrze dobrze. - powiedziałem i rzuciłem w nią sałatą. Ev w odwecie sypnęła na mnie odrobiną kawy , która chyba weszła mi do nosa , bo zacząłek kichać.
- Niall biedaku, przepraszam ! - powiedziała i podała mi chusteczkę higieniczną.
- Dzięki. Za karę zrób mi herbatę.
- Zgoda. - uśmiechnęła się i wyciągneła kolejny kubek. - Jaką chcesz .?
- Hmm, Imbirowa z miętą, cytrynką, połowa kostki cukru brązowego , ze szczyptą cynamonu i sokiem z róży.
- Jaja sobie robisz .? Może być miętowa ?
- Dobra - zamruczałem wesoło i poszedłem do salonu.
- A ty gdzie .? Mam ci jeszcze nosić .?
- Kobieto, przez ciebie kichałem. !
- Okey, okey..

Carmen
Przez ostatnie 2 dni Eleanor mówiła mi o Dianie ... Zayn'a poznałam , bo mieszkałam w pokoju obok niego. Pozatym byłam w ich domu już 2 dni. Diany nie poznałam jeszcze, podobno jest świetna. Hmm, co prawda słyszałam ją przez ścianę dzisiaj rano i stwierdziłam ,że jest wyluzowana i raczej miła, a Zayn strasznie stresuje się przy niej. Ale to dobrze . Każdy powinien się kiedyś zakochać. Nie ważne w jaki sposób i w jakim wieku. To piękne ,że ludzie w wieku pięćdziesięciu czy sześćdziesięciu lat odnajdują prawdziwą miłość. Wierzę ,że kiedyś ja też taką odnajdę. Już niedługo będę miała własną prywatną miłość. Nie wiem czy to będzie chłopczyk , czy dziewczynka.. Chcem ,żeby to była niespodzianka . Dla mnie.
- Hej Carm, przeszkadzam .? - przy drzwiach stał Liam. On jest bardzo opiekuńczy ,co uważam za wspaniałe. Kiedyś będzie wspaniałym tatą.Wierzę w to.
- Hmm ? Nie , coś ty. Wejdź.
- Jak się czujesz. ?
- Normalnie.
- A maluch ?
- Jaki maluch ?
- Ten co go nosisz od siedmiu miesięcy.
- Aha , moje maleństwo. Dzisiaj mnie zadzywczajnie kopie. Chyba nie może dobie miejsca znaleźć. Może ma zły dzień. - Liam zmarszczył brwi. - Zwykle do niego mówie i się uspokaja. Ale dzisiaj wyjątkowo jest uciążliwy. - po moich słowach Li przybliżył się i kucnął nad moim brzuchem.
- Mogę ja coś powiedzieć .? - miałam odpowiedzieć , ale dziecko znowu kopnęło. Bardzo mocno. Jęknęłam.
- Tak - wydusiłam.
- Hej koleszko, lub koleżanko <uśmiech> nie wolno tak mamy kopać. Ją to boli. Rozumiemy się ?
- Niesamowite.
- Ale co ?
- Przestał.
- Kopać ?
- Nie śpiewać Lady Gagę. No jasne ,że kopać !
- Się ciesze. - zaśmiałam się. - Masz wybrane imiona .?
- Jak to będzie chłopiec do nazwę go Paul, Will. A jak pojawi się dziewczynka to Jenna , Julia .
- Piękne imiona.
- Dla chłopca są po ojcu i bracie, a dla dziewczynki po babci i mamie.
- Masz brata .?
- Miałam. Zginął w wypadku samochodowym , razem z tatą.
- Bardzo mi przykro.
- Mi też. Nie rozmawiajmy o tym.
- To może ja pójdę...
- Liam czekaj. Zostań, nie chcem być sama. Opowiedz mi o Dianie. Jaka ona jest .?
- Hmmm, Diana.. Jest najlepszą przyjaciółką pod słońcem , jest miła, uprzejma, wspaniałomyślna. Uważam ją także, za najwspanialszą dziewczynę ..
- Kochasz ją - szepnęłam
- Co .?
- Sposób w jaki o niej mówisz ...po prostu ją kochasz.
- Co.. ja.
- Nie tłumacz się. Opowiedz mi, jak się poznaliście.
- Amm, w niezbyt ciekawej sytuacji. Na początku lipca jej ciocię, do której przyjechała mieszkać, ktoś dźgnął nożem. Kiedy ją znalazła rozmawiała z Zayn'em. A w domu byłem tylko ja i on. Reszta gdzieś pojechała, Eveline i Annie nie znaliśmy jeszcze. Więc zabrałem się z nim. I poznaliśmy się jak jej ciocię wynosili z mieszkania. Przytuliła się do mnie i tak to się zaczęło.
- Co z jej ciocią ?
- Aktualnie ma chłopaka i jest bardzo szczęśliwa.
- To piękne.
- Zgodzę się.
- Zostaniesz ze mną tutaj do wieczora ? Nie mam siły schodzić na dół, a dobrze nam się rozmawia.
- Dla ciebie wszystko. - powiedział szatyn i uroczo się uśmiechnął

*Tydzień później*
Eleanor
Dzisiaj wracają Diana ,Zayn i ich przyjaciele. Mam nadzieje ,że dobrze się bawili. Za pół godziny przylatują. Przez ten tydzień Carmen i Liam bardzo się do siebie zbliżyli. To słodkie. Po tym co mu zrobiła Dan.. zasłurzł sobie na nowy początek.
- Puk puk - usłyszałam znajomy głos.
- Wejdź. - po chwili poczułam jak czyjeś ręce otaczają mnie od tyłu.
- Hej słońce, co porabiasz ?
To był Louis. Co porabiam? Hmm, siedzę na laptopie z otwartymi stronami plotkarskimi , twittera i facebooka. Nic w tym szczególnego , no chyba ,że strony są przepełnone hejtami na mój temat, Annie oraz w mniejszości Diany. Dlaczego ludzie nie potrafią zrozumieć tego ,że naprawdę kocham Louisa i dlatego z nim jestem ,a nie dla sławy czy kasy. - Kochanie !
- Hmm ?
- Coś się stało ?
- Nie, po prostu przerażają mnie niektóre komentarze i artukuły.
- Masz na myśli obrazy ,ze strony fanów ?
- Tak właśnie. - Poczułam jak ręce, które mnie obejmowały odrywają się . Chwilę potem marchewka stanął przede mną. Zabrał laptopa i kucnął naprzeciwko mnie.
- Nie przejmuj się - jego mina była nienaturalnie poważna. Zmarszczył czoło i wzrokiem nakazał spojrzeć na siebie. - Tak było zawsze, przecież wiesz ,że to jest cena, jaką musimy płacić za sławę.
-Louis ! Jaką sławę ? Może twoją, ja nie jestem sławna
- Jesteś , nie przejmuj się. Chodz pójdziemy na zakupy. Kupię ci coś ładnego.
- Ty nic nie rozumiesz ! - wrzasnęłam i wyszłam z pokoju zatrzasując głośno drzwi.

Eveline
- No szybciej !! - krzyczał Liam
- Ale my naprawdę musimy wszyscy jechać ? - powiedział leniwie Niall
- Jak chcecie . - westchnął szatyn
- Ja jade. - zobaczyłam nagle Carmen schodzącą po schodach . Liam się zaśmiał ironicznie.
- Nie ma mowy
- No proszę ! Nie wychodziłam nigdzie od prawie dwóch tygodni ! - skomlała ciężarna. - Zresztą i tak nikomu się nie chce jechać, więc będziesz miał towarzystwo
- No Liam , zgódź się. - powiedziałam w obronie Carm.
- Wsiadaj . - podał jej kluczyki.
- Chwileczkę - usłyszałam damski głos . Usiadłam na kanapie obok Nialla i obróciłam się. Z łazienki wszyła właśnie Eleanor. Oczy miała czerwone, płakała, ale za wszelką cenę chciała ,żeby nikt tego nie zauważył. - Ja też jade.
- Bezemnie ? - odezwał się loczek.
- Okej , ręka do góry kto jedzie. - koło szatyna pojawił się Harry , El , Louis i Annie. - Zgoda wsiadajcie. - wyszli.
- Wszystko okej ? - zapytałam Niallera, ale on spojrzał na mnie jak na zabójce i odwrócił głowe.
- Odpuść sobie. - burknął i wstał z kanapy , po czym pobiegł do swojego pokoju. Oco tym ludziom chodzi ?! Przecież, przed chwilą blondyn tryskał radością. Co się stało ? A Eleanor? Powoli zaczęłam rozumieć,że życie z tymi osobami nie jest takie łatwe. Miałam ochotę pójść za blondynem na górę i dowiedzieć się co się stało , ale sumienie z rozumem się dogadali i stanęli przeciwko sercu. Ostateczną bitwę wygrał duet. Postanowiłam dać mu czas, do namyślenia.
Wzięłam do ręki pilot i włączyłam telewizor, przeskakiwałam z kanału na kanał. Nagle szary telefon stojący na stole zaczął wibrować. Z ciekawości podniosłam go i spojrzałam na ekran. Od nieznanego numeru, " Przepraszam. Za wszystko co ci zrobiłam". Oco chodziło ? Nie mam pojęcia , bo wtedy właśnie usłyszałam trzask drzwi. Odłorzyłam urządzenie na miejsce . Potem poczułam jak kanapa ugina się pod ciężarem ludzkiego ciała. Podniosłam głowe i ujrzałam leżącego tuż koło mnie Jeremiego.
- Hej, co tam ? - uśmiechnął się, mój uroczy braciszek.

Louis
Nie mam pojęcia co ugryzło El. ,Ona płakała. Wiem to, chociaż dobrze udaje i maskuje się. Jednak jej oczy były napuchnięte i czerwone. Pytaniem jest przez kogo jej piękne oczy musiały uraniać łzy. Tyle lat byliśmy razem, tyle przeżytych chwil, wspólnych chwil. Przecież ona nigdy nie przejmowała się złymi komentarzami ze strony moich fanów, nigdy nie przeszkadzało jej nasze bromance z Harrym. Nic jej nie przeszkadzało .
- Louis ! - usłyszałem jak ktoś mnie woła . Nagle poczułem jak ktoś mnie obejmuje.
- Cześć Diano. - wymusiłem uśmiech.
- Jak wyjazd ? - potem słyszałem tylko rozmazane słowa ,ledwo dochodzące do moich uszu.

Diana
Po całej serii opowiadania jak było wkońcu odetchnęłam z ulgą. Byłam zmęczona lotem. Chciałam pójść do domu i zapaść w błogi sen, jednak jeden "ktoś" mi w tym przeszkadzał. Louis Tomlinson. Cały czas wydawał się nieobecny. Niby słuchał, potakiwał ,ale to nie było to. Nie uśmiechał się, a jak już to był to wymuszony ruch ustami ku górze.
Postanowiłam wykorzystać chwilę ,kiedy wszyscy zabierali nasze bagarze do samochodu na dworze. Chwyciłam przyjaciela za ramię i odaliliśmy się od reszty.
- Stało się coś , podczas mojej nieobecności ?
- Co ? Nie, jasne ,że nie. -skłamał
- Diana - zawołał Liam
- Wybacz, - mruknęłam i odeszłam od chłopaka. Odwróciłam się i zobaczyłam jak koło niego stanęła Eleanor. Potem znowu ruszyłam do reszty.
Staliśmy "w kółku" , ja , Zayn, Annie, Hazzuś , Ian ,Nina i Liam.
- Wiem, że to może nie jest ideale miejsce na zawieranie nowych znajomości... - zaczął szatyn
- Ale .. ?
- Diano, poznaj Carmen . - z samochodu , wraz z pomocą Liama wyszła ciężarna dziewczyna, około 1,68 m wysokości, blondynka z złocistymi oczami.
- Hej miło mi - uśmiechnęłam się
- Tyle o tobie słyszałam, jestem Carmen Stevens.
- Diana Evans. Serio , kto ci opowiadał ?
- Wszyscy. Cała zgraja cie aż kocha. - popatrzyła na wszystkich. - Bardzo się ciesze ,że cię poznałam.
- Ja też słyszałam o tobie, bardzo mi przykro - popatrzyłam na brzuch blondynki. Ona to zauważyła i też spojrzała na okrągły brzuszek.
- A mi nie, dostałam coś wspaniałego od życia. - powiedziała. Odwróciłam się i zobaczyłam Lou i El najwyraźniej kłócących się w rogu budynku. Potem Louis coś jej powiedział , na co Eleanor wybuchła płaczem i odeszła. Chłopak walnął pięcią w ścianę, a potem powoli zsunął się po niej. Smutną głowę schował w rękach . Zrobiło mi się zimno , dreszcz przeszedł moje ciało, domyśliłam się ,że zerwali ze sobą. Tak mi było ich szkoda, przecież oni się bezgranicznie kochali. Co się stało ? Patrzyłam na zapłakanego przyjaciela , do którego podszedł Harry. Obserwowałam całą sytuację. Harry kucnął przy przyjacielu. Próbował coś powiedzieć , ale mu nie wychodziło. Na koniec Loui odpędził przyjaciela. Loczek spowrotem wrócił do naszego towarzystwa.
- Ja do niego pójdę. - szepnęłam do Harrego i poszłam do niebieskookiego. Bez słowa usiadłam przy nim . Objęłam go ramieniem i położyłam swoją głowę na jego ramieniu. Czasem najlepszym pocieszeniem jest ...zwykła cisza.

-----------------------------------------------------------------------
Heej ;*
Przepraszam ,że nie pisałam tak długo.
Nie miałam okazji poinformować was. Nazywam się Julia. Od niedawna dostałamtego bloga na wyłączność. Daria jużnie będzie tutaj wchodzić;/
teraz blog jest tylko mój. Przykro mi ,ale mam nadzieje,że nie przestaniecie tego czytać.
Część opowiadania aż do "tydzień póżniej" jest napisana przez Darię, a kolejna przezemnie miłego czytania
  • awatar blondasek<3: mega :)
  • awatar Maalik.: nowy ;D
  • awatar zozollek: Kocham twoje opowiadania ! ; * . W dwa dni przeczytałam całość to jest boooskie ! . Koooooocham !!!!!!!!! . Normalnie jestem twoją fanką ; ** <3 .
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (16) ›
 

 
Na początek :
Jak narazie podliczyłam punkty i oto one. *UWAGA!*
*to ,że teraz podliczyłam punkty nie znaczy ,że to koniec zagadek *

1.z największą liczbą punktów - @pauza21 (11pkt)
2. @moje-opowiadania - (8pkt)
3. @foreverdreaming4 - (7pkt)
4. @pamela417 - (5 pkt)
5. @hazzunio - (3pkt)
6. Tu są 2 uczestniczki , które nie brały wgl udziału (pkt. są za zgłoszenie się)


DRUGA INFORMACJA !!

Dzisiaj zagadkapojawi się o 16 - 16.30 ; ) miłego dnia smoczki ;**
Dodaj komentarz ›/ Pokaż wszystkie (2) ›
 

 
Zostałam nominowana przez : http://wiosennaa.pinger.pl/
Pytania:
-Jak ma na imię Twoja najlepsza przyjaciółka?
- Patrycja
-Jaka jest Twoja ulubiona książka?
- Hmmm . "Mroczny Blask"
-Kto jest Twoim idolem?
- Mam 5 idolów ; )) (Zayn Malik ; Harry Styles ; Louis Tomlinson ; Niall Horan & Liam Payne ;* )
-Jaki jest Twój ideał mężczyzny(przymiotniki)?
- hmm, nie mam. Zależy kto mi się spodoba. Wygląd zewnętrzny (jeżeli chodzi o styl ubierania, lub muzyki) nie ma tak dużego znaczenia. (chociaż z takim co mi się nie podoba to nie bd xd)
-Jaki jest Twój ulubiony film?
- "Last Song" ; "Porwanie" ; "LOL" & "Ramona and Beezus"
-Jaka jest twoja ulubiona część garderoby?
- hmm, koszulki i spodnie ; )
-Gdzie chciałabyś spędzić wymarzone wakacje?
- Nie ma znaczenia, zależy z kim ;*
-Z iloma chłopakami byłaś w związku?
-4
-Do której klasy chodzisz?
- Aktualnie idę do 2 kl.
-Jaki masz kolor oczu?
- szaro-niebieskie xdd
-Jaki jest Twój ulubiony sport?
- Wszystkie mozliwe
-Jaki jest Twój ulubiony owoc?
- banan, jabłko, borówka amerykańska i truskawka

Moje pytania :
- Ulubiony kolor?
- link do jakiegoś fenomenalnego opowiadania ?
- Ulubiona wokalistka ?
- Czyją płytę chciałabyś/chciałbyś mieć w posiadaniu ?
- Kto lepszy, ładniejszy mądrzejszy ? (z gwiazd . obojętnie jaki kraj)
- ulubione picie ?
- Żelki vs Czekolada ?
- ulubiony film z Miley Cyrus ?
- Ulubiony Reality Show?
- ICarly vs Victorius ? xd

Nominuję:
http://wiosennaa.pinger.pl/
malikk.pinger.pl
pauza21.pinger.pl
hazzunio.pinger.pl/
http://wtf123.pinger.pl/
http://hope69.pinger.pl/
http://julek99.pinger.pl/